EASY RIDER

Sprawy zwiazanie z kulturą, literaturą i problemami społecznymi

Wpisy

  • sobota, 29 grudnia 2007
    • AD 2007 R.

          Nie bardzo wiem, co jeszcze można napisać o mijajacym właśnie roku. Na pewno był śmieszny i straszny, a to za sprawą Kaczorów, PiS i tej szemranej, kryminalnej i niemoralnej koalicji. Nauczyłem się tylko jednego - jak nie powinna wyglądać polityka. Nic więc dziwnego, że z wwestchnieniem ulgi przyjąłem werdykt komisji wyborczej, która, a raczej wyborcy, wyeliminowali te bractwo z rzadzenia.  Cóż, taka jest demokracja, która choć jest złym ustrojem, to jeszcze nikt do tej pory lepszego nie wymyślił, pozwala pisiorom na bycie w polityce. Mam nadzieję, że Kaczorstwo skompromituje się doszczętnie, bo jak na nich patrzę, to dochodzę do wniosku, że przegrana niczego ich nie nauczyła. Dobrze, że juz niczego nie mogą zrobic, a jedynie szczekać i ujadać, tak jak na kacze kartofelki przystało.

          Do rządu Tuska na razie się nie czepiam, choć mi podpadli przez brak pomysłu na spuszczenie po schodach niektórych biskupów, którzy usiłują (skutecznie) wpierniczać się do rządu, choć ich miejsce jest w kruchcie. Oj brak mi takiego polityka, który powie tym purputatom Non Possumus!

          Zastanawiam się, czy nie zamknąć ten blog, bo w moim odczuciu spełnił już swoja rolę i to podwójnie. Pozwolił mi odreagowywać stresy kaczych rządów i stał się kanwą dla mojej kolejnej książki. Ale póki to nastąpi, to:

      Zdrowia, szczęścia i spełnienia wszystkich marzeń wszystkim Wędrowcom, którzy mi towarzyszyli przez cały okres Kaczyzmu w Nowym Roku 2008.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „AD 2007 R.”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      easyrider1
      Czas publikacji:
      sobota, 29 grudnia 2007 16:00
  • czwartek, 20 grudnia 2007
    • ZAPLUTE KARŁY

          Sejm uchwalił, że powstanie komisja śledcza, aby wyjaśnić śmierć posłanki Blidy. Oczywiście, że Kaczyniaki robili wszystko aby ta komisja nie powstała. Wysuwali absurdalne wnioski, opluwali wszystkich, a to dlatego, że mają pietra. Boją się, że ich prawne i nieprawne szwindle wyjdą na światło dzienne. Boją się, że komisja wykryje ziobroizację prawa i upolitycznie propuratury i polityczny serwilizm słuzb specjalnych. A pies im mordę lizał, niech szczekaja, a karawana i tak pójdzie dalej. Tak to jest, gdy zaplute karły kaczyzmu biorą się za budowę IV RP na zmurszałych fundamentach bolszewizmu. Miał rację poseł Kazimierz Kutz nówiąc, że mafię węglową oni sami sobie wymyślili.

          Powstanie też druga komisja do zbadania praworządności w CBA pod wodzą Mariusza Kamińskiego. Co z tego, że Julia Pitera wzywa Mariuszka do złożenia dymisji, skoro Kamińszczak ani myśli rezygnować z fotela oberpolicjanta, którego służba diabli wiedzą komu podlega. Nie mam wątpliwości, że gdy komisja zacznie przesłuchiwać Mariuszkowe specsłużby, to się okaże, że oni zamiast ścigać łapówkarzy, sami prokurowali przestępsta i na siłę starali się w nie wmanewrować niewygodnych Kaczorom polityków. Nasuwa mi się konkluzja: CBA szalała, prawo łamała i się zesrała. PiS i tak przerżnął wybory i grzeje ławy opozycji. A dobrze wam tak kretacze, dla których jakie prawo, taka sprawiedliwość.

          Oby tylko Tusk i jego rząd nie poddawali się biskupom i swoje robili, bo jakoś nie widzę możliwości współpracy rządu z hierarchami Kościoła katolickiego. Bo dać biskupom palec, to całą rękę capną. Apetyty czarnosukienkowych z czerwonymi i fioletowymi wypustkami są porażające.

          A w moim mieście bedzie Sylwester i powitanie Nowego Roku, ale nie pod zamkiem, ani ratuszem, ale na miejskim targowisku, czyli  na peryferiach miasta. Cóż, nowy prezio boi się wzorować na poprzednim prezydencie. Całe szczęście, że mimo wcześniejszych narzekań i krytyki ubrał hełm wieży ratuszowej w czapkę Św. Mikołaja. Widać doszedł do wniosku, że ona jakoś promuje miasto i stała się swoistą wizytówką naszego miasta, podobnie jak różowy most.

          A NA RAZIE - ZDROWYCH I SPOKOJNYCH ŚWIĄT ŻYCZĘ WSZYSTKIM WĘDROWCOM, KTÓRZY DO MNIE ZAWITAJĄ.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „ZAPLUTE KARŁY”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      easyrider1
      Czas publikacji:
      czwartek, 20 grudnia 2007 17:37
  • niedziela, 16 grudnia 2007
    • JAKOŚ RYDZYKOWO

          Zdenerwowałem się, gdy przeczytałem wiadomość, że w podpalonym samochodzie posłanki Pitery były dokumenty dotyczace złodziejskiej dierżawy nadwiślańskich terenów przez padre Rydzyka. Pikanterii dodaje fakt, że tych terenów nikt nie mógł wziąźć w dzierżawę i to za duże pieniądze, gdyż ponoć są one wyłączone z zagospodarowania z uwagi na możliwość zalanie ich przez Wisłę. Innym się to nie udało, ale Rydzowi tak. I to za śmiesznie małe pieniądze. Cóż, jak Rydzyk zapragnie, to się mu nie odmawia, a jak pierdnie, to wszyscy się modlę niczym do trąb Anielskich i gwiazdy Betlejemskiej, której nadejscie trąby zwiastują. Oczywiście że rydzykowy fetorek pierdu jest traktowany jak zapach wonnych kadzideł i boskiej ambrozji. A fe! Alleluja i do przodu mnichu!

          Na szczęście okazało się, że dokumenty ocalały i Julia Pitera robi z nich użytek, ale zapach pierdu Rydzyka, który w niczym nie przypomina kadzidła i myrry, pozostał i się snuje. Wypada zadać sobie pytanie: Czyja to była robota i na czyje zlecenie? Samego Podgrzyba, moherowych oszołomów, rodzin tego radia, a może zorganizowanych służb. Coś mi się wydaje, że układu, którego bezskutecznie szukali Kaczory nie ma, ale za to powstał znacznie gorszy rydzykowo-kaczorowaty, podlany radiomaryjnym sosem i posypany zmielonymi przystawkami Z Samoobrony i LPR.

          Niedawno była 26 rocznica stanu wojennego. Jakaś skromna i niezauważalna. Naszły mnie niewesołe myśli. Kto teraz ma prawo do mitu pierwszej "S". Teraz każde ugrupowanie czuje się  spadkobiercą, odbierając przez opluwanie i zakłamywanie to prawo innym. Nic więc dziwnego, że z mitu pierwszej "S" pozostały jedynie martwe resztki jej dawnej świetności. Pozostał truposzek ideałów, nadziei i marzeń o Wolnej Polsce. Ciekawe, Czy kiedyś pozostanie po tym, wspaniałym ruchu dla wszystkich - ateistów, wierzących, agnostyków, lewocowców, prawicowców, socjalistów, etc..., jakiś uczciwy, uniwersalny mit, który wszyscy zaakceptują? Chyba tak, bo do mitów powstań narodowych, II RP nikt już sobie nie rości prawa, nie ma pretensji, czy były słuszne, czy nie. Ale ja już tego mitu nie doczekam. A szkoda.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „JAKOŚ RYDZYKOWO”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      easyrider1
      Czas publikacji:
      niedziela, 16 grudnia 2007 13:13
  • sobota, 08 grudnia 2007
    • TEGO WŁAŚNIE OCZEKIWAŁEM

          Cholera! Znowu muszę pochwalić nowy rząd Tuska za jego działanie. Weźmy chociaż politykę zgraniczną, w której naprawia się to, co Kaczory spieprzyły. Choćby odblokowanie negocjacji o wejściu Rosji do OECD. Tusk dostał od Unii ogromny kredyt zaufania i okrzyknięto go przyjacielem Europy. Dzięki temu może rozwiązać kilka ważnych problemów - limit połowów dorsza, czy obwodnicę w Dolinie Rospudy.

          Minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiakalski też sroce spod ogona nie wypadł i zniósł kacze veto w sprawie Europejskiego Dnia przeciw Karze Śmierci. Podobnie nowy szef dyplomacji Radek Sikorski otworzył nowy rozdział w stosunkach z Niemcami i sptkał się w Brukseli z szefem MSZ Rosji i chce ozywić polsko-rosyjską komisję spraw trudnych. Przyjął też zaproszenie Putina dla premiera Tuska. Najpewniej lada dzień Rosja zniesie dwuletnie embargo na mięso z Polski. Tusk dla odmiany odblokuje negocjacje umowy o partnerstwie i współpracy międzu Unia, a Rosją.

           Jest to plityka dalekowzroczna i o całe lata świetlne odległa od polityki Kaczorów i Fotygi. Polityka, która przywróciła dialog i właściwą rangę Polsce. Polsce, która zaczęła się kręcić wokół świata, a nie na odwrót. Pewnie Jarek Kaczor ten przewrót kopernikański określi po swojemu i taką polityke skrytykuje na zasadzie IOT, i powie, że to co jest oczywiste dla narodu, wcale nie jest takie oczywiste dla niego i PiS.

           Rozumiem, że Kaczory nie mogą się pogodzić z przegraną w wyborach i zrobią wszystko, aby zohydzić moim rodakom rząd Tuska. Zawsze sie znajdą hunwejbini i gorliwi obrońcy PiS, jak choćby eksminister od Ziobry Beata Kempa, która chce winą za śmierć Blidy obarczyć SLD, a z obecnege ministra sprawiedliwości zrobić skorumpowanego drania o moralności Leppera i Ziobry. Szybko pisiorki zapomniały o własnych grzechach i złamanych wszelkich zadsadach prawa, moralności i sprawiedliwości.

          Z naładowanymi akumulatorami u o Rydzyka po ekastatycznym odśpiewaniu "Abba Ojcze", pojadą pisorskie tuzy na swój jednodniowy zjazd, udzielą wotum zaufania Jarkowi Kaczorowi, wypieprzą  na zbity pysk renegatów i... Oby do maja, a w maju znowu będą jaja.

           A w moim mieście wesołość ptasich gniazd. Nowy prezio przegrywa sprawy sądowe z wylanymi wcześniej dyrektorami miejskich instytucji, czym podraża "tanie rządzenie". Na razie kończy po uprzednim skrytykowaniu i wstrzymaniu to, co jego poprzednicy zaczęli i nie ma nowych pomysłów. Ba, ma nowy kłopot żeby zatrudnić funkcyjnych pisiorków, których niebawem na zbite ryło wyrzucą z rad nadzorczych i stołków dyrektorskich spółek i zakładów KGHM-u. Oj będzie się działo.

           Mówię ci Jasiu - nie pękaj i nie łam się. Hanka Sawicka w ciąży była i się nie łamała.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „TEGO WŁAŚNIE OCZEKIWAŁEM”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      easyrider1
      Czas publikacji:
      sobota, 08 grudnia 2007 11:48
  • wtorek, 04 grudnia 2007
    • MUSI JAKIE NIEKUMATE

          Uśmiałem się setnie, gdy w "Teraz MY" dowiedziałem się o Instrukcji Obsługi Tuska (IOT), która jest wytyczną pisiorków do prowadzenia politycznych debat. Pewnie jakie niekumate z tych polityków PiS, że mają takie specjane ściągi. Tak jak Martin Luter przybił swoje tezy na drzwiach kościoła i zrobił secesje w Kosciele, tak kaczorowate mają swoje tezy, które maja zdyskwalifikować Tuska i PO. Cholera i znowu bronię PO niechcący.

           Coż to za instrukcja zapytacie? Ano taka, że każde pytanie odnośnie gospodarki, reformy zdrowia, czy polityki zagranicznej w wykonaniu rządu Tuska, sprowadza się do dukania tez po kolei. Na przkład: - Co myślicie o reformie finansów? - Yyyy, Tusk popełnia błąd za błędem. - Co PO z Tuskiem chcą zmienić w oświacie i nauczaniu? - Mhhhmmm.  Ano wyraźnie widać, że Tusk nie ma doświadczenia, bo wcześniej nie piastował żadnych ważnych funkcji pańswowych. - A jak się Tusk zachowa przy ratyfikacji Karty Praw Podstawowych?  - Eeeee, bo zamiast iść w konflikty i konfronatacje z prezydentem powinien czerpać z jego doświadczeń, bo prezio postępuje jak rasowy mąż stanu. W taki sposób można niczego sensownego nie  powiedzieć , a mówić wiele.

          IOT przypomina mi studencką metodę "Na dżdżownicę", która polegała na tym, że student zoologii miał wykuty na blachę temat o dżdżownicy i każdą odpowiedź do niej sprowadzał. - Niech pan mi powie coś o słoniu? - pyta profesor. - Słoń należy do ssaków, ma cztery grube nogi, duże uszy i taka trąbę giętką jak żdżownica. Natomiast dżdżownica... No i zagadał profesora, a ten skołowany stawiał mu trójkę w indeksie. Ciekawe tylko jak długo ciemny lud będzie kupował takie dyrdymały. 

          Nie mam najmniejszej wątpliwości, że PiS nie chce być konstruktywną opozycją, a tylko destrukcyjnymi warchołami, którzy kłamią, oczerniaja, opluwają i łżą jak bura suka Dorna w sądzie. Bo taka u Kaczora mentalność i sposób uprawiania polityki. A trauma po przegranych wyborach ciagle trwa. Na dodatek prezio Lech Duck jest wprowadzany w błąd przez swoich ministrów i doradców, którzy nim kierują. Pewnie wyznają Kamińszczaki zasadę jak w piosence Młynarskiego: - Niech zażywa kartofelek domowych pieleszy. Po co Lecha denerwować, niech się Lechu cieszy.

          A tak na zakończenie, bo o pisowskich kwiatkach kaczej retoryki można pisać w nieskończoność, przypomniał mi się stary wiersz ideolo. Po małej transkrycji będzie jak ulał pasował do ideologii PiS i szedł tak: PiS to pogromca komunizmu. / PiS to przewodnik mas. / Do szczęścia i do kaczyzmu. / Nasz PiS doprowadziłby nas. Gdyby był jeszcze przy władzy. Kwa, kwa, kwa...

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „MUSI JAKIE NIEKUMATE”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      easyrider1
      Czas publikacji:
      wtorek, 04 grudnia 2007 19:52
  • sobota, 24 listopada 2007
    • JAK FIDEL....

          Ale się nam Donald rozgadał. Nie pobił co prawda Fidela Castro, ale ma jeszcze cztery lata rządów przed sobą, a praktyka jak wiadomo czyni mistrza. Dobrze, że w mojej Wyborczej był skrót do jego przemówienia i stosowne komentarze, bo bym nie strawił czytania 60 stron. Tyle mi wychodzi, przyjmując, że stronę formatu A4 czyta się trzy minuty. Ale do rzeczy.

           Z jego wypowiedzi dowiedziałem się paru fajnych rzeczy i paru enigmatycznych, ale jedna mnie wkurzyła. Chodzi o to, że Donald w "trosce" o dobre stosunki z preziem Lechem Duck'iem, nie podpisze Karty Praw Podstawowych. Może przeprowadzi w tej sprawie referendum, abyśmy się wszyscy mogli w tej materii wypowiedzieć i ponownie zagrać Kaczorkowi na nosie. Przyjmuję w dobrej wierze, że premier mówi prawdę i, że nie uległ pitoleniu purpuratów, którzy "deczko" kartę skrytykowali. O taki konformizm i strach Donalda jeszcze nie posądzam i obym się nie mylił. Bo jeśli jest inaczej, to...

           Mnie tam zwisa wielkim kalafiorem co biskupi nawijają. Ale odpowiem im słowami jednego z biskupów, bodaj generała Głodzia, który zjebał polityków słowami: - żeby się zajęli tym, na czym się znają, a nie sprawami Kościoła. Ja też mówię: - Szanowni panowie biskupi. A zajmnijcie się do jasnej cholery duszyczkami swoich owieczek, a nie róbcie nam wody z mózgu, gdyż na sprawach doczesnych nie za bardzo się znacie. Lepiej pilnujcie kasy, którą tuskowi ze strachu wam mogą dać.

          Ponad trzygodzinny elaborat spowodował, że Jarek Kaczor usnął sobie snem niewinnego dzieciątka, Gosiewski Edgar ziewał i przysypiał, a Dorn udawał, że coś pisze i też ciął komara. U innych było podobnie. Że też mogą pisiorki tak słodko spać po przegranych wyborach?

          Gdy Jarek Kaczor się obudził, to wygłosił swoją replikę, a może filipinkę, bo nic tak nie wkurwia przegranego premiera, jak świadomość, że ktoś lepiej i mądrzej od niego gada. Pierdolił "nasz" Jareczek 45 minut. Nie pobił rekordu Tuska, ale swoje powiedział, czyli skrytykował i Tuska, i jego expose, i jego rząd. Bo on do tej pory nie otrząsnął się z porażki. Całe szczęście, że nie jest już premierem, bo słowa jego mogłyby byś straszne, a tak są groteskowe i śmieszne, i wzbudzają odruch politowania.

          Ale i tak mówię. Jarek! Kończ waść i wstydu oszczędź. Nie pierdol brachu jak potłuczony.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „JAK FIDEL....”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      easyrider1
      Czas publikacji:
      sobota, 24 listopada 2007 14:06
  • niedziela, 18 listopada 2007
    • NIE JESTEM Z KACZORÓW

           Wyruszała w pole wiara, / Mimo różnych gróźb i szykan, /  By Rząd Tuska trwał niezmiennie. / Tak jak robi to Watykan.

           Nie, nie zwariowałem Nie stałem się też nagle apologetą PO i nadal uważam ją jako nie moją bajkę. Ale co innego partia, a co innego Rząd RP. Jako nieskażony KACZYZMEM uważam go więc za swój i życzę mu jak najlepiej. Jedno jest pewne, że jak coś zacznie kombinować po kaczemu, to zjebię go tak, jak zjebano burą sukę b. marszałka Dorna, że musiał biedaczek jej czci w sądzie bronić. Ma to Tusk jak w banku. Ale na razie nie mam się o co czepiać, bo dobrze i z klasą wystartowali. Oby tak dalej.

           Przecież wszyscy, a przynajmniej ci nieskażeni kaczyzmem mieli dość rządow Jarka Kaczora, który przegrał bo: Spójrz Kościuszko na nas z nieba. / Kaczy lud skandował. / Spojrzał z góry nań Kościuszko... / I się zwymiotował

          Mało, że przegrał, to jeszcze jako przegrany próbował mieszać i dyktować Tuskowi kto może, a kto nie być w jego rządzie ministrem. Nawet jego obrażony braciszek "mój" prezydent Lech Duck, też dołączył się do braciszka, bo i jak braciszkowi nie pomóc, i próbował Donaldowi dyktować przez insynuację o jego kandydatach na ministrów Nie będę się więc powtarzał, bo już o tym pisałem. Szlag mnie jednak trafiał i gul mi skakał, że expremier Kaczor nie raczył wprowadzić nowego rządu do salonów URM-u. To, że Ziobro vel Zero nie przyszedł i toże niejaka Fotyga to rozumiem - żal, żałość i sromota (czyli małość i małostkowość) nie pozwoliła im przyjść, ale żeby profesor Religa też olał dobry zwyczaj i pojechał na ryby, tego nie jestem w stanie pojąć. Miałem go za człowieka z klasą i kulturą, a tu popatrzcie. Dwa lata z Kaczorami i już skaczyniał. Dobrze, że w ogóle ktoś ich wprowadził, co świadczy, że infekcja kaczyzmem nie wszystkich dotknęła, albo, że na cos liczą.

           Rozbawiła mnie ucieczka do Afganistanu Antosia "Cienkiego Bonda" Macierewicza, że niby miał tam agenturalno-kontrolną misję do spełnienia. Jednak dzięki sprawnym samochodom żandarmerii wojskowej zdążono sierotce Antosiowi dostarczyć odwołanie ze stanowiska i zakaz lotu.  Do tej pory mam mieszane uczucia i nie wiem co byłoby lepsze. Bo, gdyby Antek tam poleciał i wziął się do roboty, to może talibowie by go pojmali i byłby święty spokój z tym paranoikiem. Była też i druga ewentualność, taka z horrorów, że Antek tak by namieszał i cały nasz wywiad by zdekonspirował, a co za tym idzie wystawiłby na śmiertelne niebezpieczeństwo wszystkich naszych żołnierzy. A więc lepiej, że go zawrócono, przynajmniej będzie pod ręką w razie komisji i sądów.

           Mściwy Jarek nie odpuścił nawet swoim i po różnych perturbacjach zawiesił w prawach członków PiS swoich najwierniejszych pretorian.  Nawet mi ich żal, bo tyle się chłopaki nastarali, tyle nakombinowali, aby Kaczorek przetrwał, a tu masz babo placek - z a w i e s i ł. Oj coś mi się zdjaje, że koniec PiS-u bliski, co mnie raczej rajcuje, bo skoro już swoich odstrzekliwuja. No, ale na razie Kaczor trwa na swojej reducie niczym Ordon, ale.... Pierdolnęło PC i AWS, to niby dlaczego PiS nie może. Zwłaszcza, że taki monolit budowany z gówna, nie jest granitową opoką. Ale to już nie moja broszka i nie moje zmartwienie.

          Jednak na razię życzę mojemu Rządowi sukcesów w budowaniu dobrej, uczciwej i sprawiedliwej Polski. Niech też pamiętają, że ktoś im zaufał. Ale póki co:

           Szli skandując Polska! Polska! 

          Wtem zza mojżeszowego krzaka, 

       Wyjrzał Bóg i zapytał?

       Polska? Ale jaka?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „NIE JESTEM Z KACZORÓW”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      easyrider1
      Czas publikacji:
      niedziela, 18 listopada 2007 14:21
  • sobota, 10 listopada 2007
    • KACZY ŚPIEW

          Choć PiS przegrał, choć zaraza kaczyzmu została w jakiś sposób zneutralizowana, to jednak nadal Kaczory "dziądzią". Nie ma dnia, aby w massmediach nie było o kolejnych ministerianych nominacjach, powoływaniach, awansach i roszad w urzędach, agencjach, czy spółkach z udziałem skarbu państwa. W taki to oto sposób przegrane Kaczory chcą jeszcze napsuć krwi PO, by  choć na parę miesięcy ustawić na państwowych posadkach swoich wiernych konfratrów i totumfackich. Nic to, że robią to ordynarnie, głupio i na chama w myśl piosenki  z STS-u "Ludzie to kupią" i filozofii swojego bulteriera Jacka Kurskiego, który wie, że ciemny lud to kupi, a przynajmniej apologeci przegranego PiS. Bo ludzie (z PiS) to kupią. Byle głośno, byle na chama i byle głupio.

          Jak można wyczytać w prasie takiego zawłaszczania ostatnim rzutem na taśmę, gdy już jest wiadomo, że Kaczory dostały w dupę, nie było w ciagu ostanich 19 lat. To co robiła AWS i SLD w porównaniu z PiS, to zaledwie mały pikuś i wzór cnót wszelakich w zawłaszczaniu państwa.

          Kaczory i ich pratagoniści muszą wiedzieć, że tygodnie tych nominatów są policzone, ale nie o staż pracy tu chodzi, ale o odprawy idące w setki tysięcy złotych dla odwołanych cwaniaczków. Jarek Kaczor wie co robi, a jego nieodrodny braciszek prezio Lech Duck, który jest prezydentem wszystkich (jeszcze) pisiorów, bo na resztę społeczeństwa lachę połozył, to firmuje i popiera.

          Najśmieszniejsze jest to, ze oba Kaczory chcą mieć realny wpływ na powoływanie ministrów w rządzie Tuska. To oni, a nie Tusk mają mówić, który kandydat będzie na ministra cacy, a który be. Nie, to nie jest farsa, ale farsowata (czytaj francowata) polska rzeczywistość.

          Bo to Polska Właśnie! Polska Kaczorów i ich rozpadającego się PiS.

          Od dawna wiadomo, że Jarek Kaczorek za co się weźmie, to szybko spierdoli. Spieprzy, bo taki jego destrukcyjny charakter i taki styl uprawiania polityki. Politykować to ta sierota potrafi, burzyć i niszczyć i owszem, ale zbudować coś trwałego i konstruktywnego, to już ani, dudu. Cóż, nie można od niszczycielskiego jełopa, który sobie czysty boilszewizm za wzór postawił, wymagać rzeczy wielkich. Nie można od kartoflanych kurduplów wymagać, aby Wielką Rzeczpospolitą Polska budowali.

          Choć PO nie jest z mojej bajki, to jednak życzę im z całego serca, aby udało im się mądrze rządzić przez kolejne cztery lata. Rządzić i usunąć kacze złogi z instytucji, agencji i spółek państwowych. Aby już nie powrócił irracjonalny strach, że przyjdą nocą i kolbami w drzwi załomocą. Bo ja się kurwa za komuny (w stanie wojennym) bałem. Ale był to strach racjonalny, gdyż dokonałem wyboru przeciwko komunie i świadomie liczyłem się z konsekwencjami mojego działania. Teraz bez widocznego powodu tkwił we mnie strach irracjonalny, gdyż nikt z nas nie znał dnia, ani godziny. Gwoli wyjaśnienia dodam, że nie znali go wykształciuchy, łże-elity, hołota i ci, do których i ja się zaliczam, którzy stali tam, gdzie kiedyś stało ZOMO.

          Bo ja wam Kaczory powiem. Tak, staliśmy tam, gdzie niegdyś ZOMO, gdyż pilnowaliśmy, aby stare nie wróciło, albo wasze kacze ZOMO tam nie przszło.

          Nie ukrywam, że raduje się moje serce i dusza, jak najwierniejsi z wiernych opuszczają kacze szeregi. Raduję się na to pęknięcie (wg. Jarka Kaczki), które z czasem pochłonie Kacze pomioty, tak jak pochłoneło PC i AWS. Nie ukrywam, iż cieszę się, że don Antek Policmajster Macierewicz przekazał swoje obowiązki weryfikatora WSI Janowi Olszewskiemu. Ten to chociaż wolno myśli i późno wstaje, a tym samym mniej zdąży spieprzyć. Bo kto rano wstaje, ten leje jak z cebra i więcej zła uczynić może. Śpij więc sobie słodko mój ty misiaczku kochany i siwe oczęta zmróż pod krzaczastymi brwiami.

          Ciebie prosimy!  Wysłuchaj nas Panie!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „KACZY ŚPIEW”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      easyrider1
      Czas publikacji:
      sobota, 10 listopada 2007 14:20
  • niedziela, 04 listopada 2007
    • JAK W KACZY KUPER

           Kaczory przegrały wybory, a jutro kaczy rząd podaje się do dymisji. Najgorsze, że prezio Lech Kaczor nie może wyjść z szoku powyborczego i nic się nie odzywa. Zwyczajowo nawet nie pogratulował PO zwycięstwa, nie przemówi nawet na inaugarcji pierwszego spotkania w Sejmie bo się obraził. Obraza majestatu to straszne przewinienie i choćby moczyć kaczy kuper w mydlanej wodzie to i tak on nie zmięknie, więc dlatego:

          Ja najmarniejszy z marnych białych sahib przepraszam Wielki Biała Makumba Lech Kaczor za całokształt. Przepraszam za waszą małość i małostkowość, za kartoflaną politykę, za ciagłe obrażanie się na wszystkich, za służenie tylko PiS i bratu swemu Wielki Biała Kara Mustafa Jarosław Kaczor, za obrażnie nas maluczkich, za sraczkę i choroby gastryczne, za nieznajomość języków obcych i za permanentny stres powyborczy, który się przerodził w wielka traumę, a ta nie pozwala ci wyjść poza swój pałac. Przepraszam Wielka Biała Makumba za wszystko i za to że żyję.

          Kurwa, dość już tych przeprosin, bo kartoflany Wielka Biała Makumba i tak nie zakuma...

          Jutro Kaczy rząd pójdzie na zasłużony odpoczynek, choć byłbym niesamowicie kontent aby poszedł na śmietnik historii, ale nim to nastąpi, Wielki Biały Kara Mustafa Jarosław Duck miesza jak diabli. Nawet stał się obrońcą wolności prasy i nietykalnosci dziennikarzy i redaktorów. Opierdolił sędziego, który wydał nakaz doprowadzenia redaktorów z "Gazety Polskiej" do sądu i nazwał sąd wasalem nowej władzy. Cóż się nagle stało?, skąd taka odmiana? Przecież wszyscy dobrze wiedzą, że to Jarek właśnie przez dwa lata usiłował podporządkować sąd polityce, zwasalizować sędziów, pozbawić ich immunitetu i niezawisłości, zniszczyć wolność prasy i podporządkować ją jedynie słusznej lini partii PiS, a teraz?

         Teraz Wielki Biała Kara Mustafa gra pierwszego naiwnego. Teraz WBKM mianuje swoich totumfackich na wyższe stanowiska, aby większe odprawy w ramach taniego państwa otrzymali na otarcie łez. Ba, próbuje nawet sam do rządów PO mianować, przez opluwanie i dyskredytowanie ich kandydatów.

          Wielka Biała Kara Mustawa nie potrafi zrozumieć, że przepierdolił wybory i może od jutra co najwyżej przemawiać do woźnego Rady Ministrów, aby go wpuścił do toalety dla petentów. Wielka szkoda, że    WBKM nie potrafi z honorem przegrać, szkoda, że jego konfrater Ziobro vel Zero na ostatnią chwilę podpisuje lukratywne fuchy swoim wiernym pretorianom.

           A jutro? Jutro zaśpiewamy unisono - a paszli won Kaczory i całe to wasze badziewie. Pozwólcie nam żyć bez strachu, że nocą wasi agenci kolbami w drzwi załomocą...

          Ale po moich przeprosinach oczekuję od Wielka Biała Makumba Lech Kaczor słów: Wybaczam i proszę o wybaczenie. Obawiam się jednak, że to dla niego zbyt trudne, bo nienawiść, kartoflana małość i chorobliwa małostkowość jest silniejsza od niego. Czyli od Wielka Biała Makumba.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „JAK W KACZY KUPER”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      easyrider1
      Czas publikacji:
      niedziela, 04 listopada 2007 11:01
  • niedziela, 28 października 2007
    • I nastał nam nowy dzień...

          Stało się tak jak myślałem i sobie życzyłem. Pisiory przegrały, a ich przystawki odpadły i już raczej nie zbłysną na politycznej scenie. To miłe i widać jeszcze, że jest jakąś boska sprawiedliwość, bo ta kacza, to była tylko dla swoich. A moim problemem było to, że stanąłem tam, gdzie według oświadczaenia Kaczora stało kiedyś ZOMO. Na pohybel więc Kaczorom!

         Nie wiem jak będzie rządzić PO i PSL, ale o jedno jestem spokojny, że nie wpadna czarni do mnie o 6 rano i nie krzykną; Na glebę skurwysunu, nogi szeroko na bok, a ręce prze siebie! Po czym w kajdankach przy świetle kamer wyprowadzą mnie z domu. Za co - zapytacie? A za całokształt moi kochani i za niechęć do Kaczorów i PiS. Przecież każdy wie, że kto nie z Kaczorami, tego zmieciem buciorami.

          Mam nadzieję, że PO będzie dobrze rządzić i wiecej spokoju będzie w naszym kraju. Choc wiem, że Kaczory będą kwakać z nienawiści i robić wszystko, aby rządy PO upadły. Mając tylu psychopatów u siebie i prezia na sznurku będą mieszać i to strasznie. Kaczor nie potrafi przegrywać i jest pieniaczem chorym na władzę.... Autorytarną. 

         A w naszym mieście? Cóż na razie wielu radnych nie pozwala uchylić mandatu radnego swojemu konfrantowi, który złamał prawo i dobry obyczaj. Pewne jest, że w końcu ktoś go odwoła. PO wygrała w moim mieście, więc jest realna szansa, że podniosą głowy i odzyskają godność, i jako koalicjant ostrzej się postawią PiS-0wi. Nie sądzę, aby koalicja z tego powodu upadła. Pewien szalony dyrcio podnosi czynasze w zakładzikach rzemieślniczych, aby one padły. Bo dyrcio nie kocha smallbiznesu, tylko hardbiznes. Zgroza!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „I nastał nam nowy dzień...”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      easyrider1
      Czas publikacji:
      niedziela, 28 października 2007 10:42